Adela Campallo

Wreszcie się zebrałam do napisania tego postu, ale w sumie i teraz nie napiszę za dużo. Tylko tyle, że na te 1,5 h zdecydowanie mocno mnie wgniotło w niewygodny fotel w 4 rzędzie, podczas gdy w środku włączył mi się program wirowania (nie, nie chodzi tym razem o grypę żołądkową) emocji, uczuć, wrażeń i wszystkiego co gdzieś tam głęboko siedzi. No i po raz kolejny się zakochałam – wreszcie. : )



Niestety marnej jakości zdjęcia i filmiki z telefonu nawet w 0,5% nie oddadzą wszystkiego co towarzyszy człowiekowi podczas oglądania takiego występu na żywo, toteż wszystkim polecam wybrać się choćby po to by może jak panie rząd do tyłu pośmiać się z wycia wokalisty, a może po to by odkryć w sobie jakiś dawno zapomniany element dzikości, czystej pasji i duuuennnde. : )
P.S. podobno ma być jakiś występ pod koniec kwietnia w Warszawie. : )