Więc kolejne podejście do nocnych, odnawiam zbiory, po wykasowaniu przypadkowo całej karty. Zdjęcia nieszopowane, laightroomowanedługonaświetlane, okupione katarem gigantem dnia następnego tj, dzisiaj, co miło urozmaicało dzisiejsze występy ciąganiem nosa. : )
Tak, w nocy jest żółte niebo, tak mam nieziemsko usyfioną matyrcę, mea culpa, mea maxima culpa.

Ostatnie komentarze